Z Mali napływają dziś istotne doniesienia dotyczące aktualnej sytuacji.
Rosyjskie formacje doznały tam nagłego, dotkliwego ciosu, który zmusił je do kapitulacji i wycofania się z rozległych obszarów pozostających dotychczas pod ich kontrolą. W obliczu zmasowanej operacji ofensywnej sił wyzwoleńczych Azawadu w północnym Mali, pozycje lokalnej junty wspieranej przez Rosję nie miały szans na skuteczną obronę.

W ostatnim czasie siły Grupy Wagnera stały się celem bezprecedensowej ofensywy w Afryce, której skala i dynamika całkowicie zaskoczyły rosyjski Korpus Afrykański. Kontrolowane przez Rosjan ośrodki, takie jak Kidal, Gao, Sévaré i Bamako, stały się celami skoordynowanej operacji Armii Wyzwolenia Azawadu, działającej przy wsparciu innych grup rebelianckich sprzeciwiających się wspieranej przez Moskwę juncie wojskowej sprawującej władzę w kraju.

Główną siłą uderzeniową ofensywy są Tuaregowie, berberyjska grupa etniczna o koczowniczym rodowodzie, która od dawna dominuje na pustynnych obszarach północnego Mali. Sam kraj znajduje się pod rządami junty wojskowej od czasu zamachów stanu przeprowadzonych pięć lat temu przez oficerów pod dowództwem pułkownika Assimiego Goïty.


Od momentu przejęcia władzy reżim w dużym stopniu polegał na wsparciu Rosji w celu utrzymania kontroli, początkowo za pośrednictwem Grupy Wagnera. Po restrukturyzacji tej formacji w 2025 roku jej zadania przejął Korpus Afrykański, podlegający bezpośrednio Ministerstwu Obrony Federacji Rosyjskiej. Niemniej jednak, aktywność Korpusu Afrykańskiego ewoluowała w stronę szkolenia, logistyki i ograniczonego wsparcia operacyjnego, co sprawiło, że ciężar walk na pierwszej linii frontu coraz częściej spoczywał na armii malijskiej.


Ta zmiana rosyjskiego zaangażowania na model bardziej pasywny okazała się decydująca w momencie rozpoczęcia ofensywy Tuaregów. Wydarzenia z 25 kwietnia nie były jedynie lokalnym incydentem, lecz zsynchronizowaną kampanią uderzeniową, w ramach której bojownicy pod dowództwem Tuaregów wraz z sojusznikami zaatakowali jednocześnie w wielu regionach. Na północy kolumny powstańcze błyskawicznie wkroczyły do Kidalu, przejmując w ciągu kilku godzin kluczowe obiekty administracyjne, w tym rezydencję gubernatora. W efekcie siły rosyjskie oraz wojska malijskiej junty zostały zepchnięte do ufortyfikowanego obozu, znajdując się w pełnym okrążeniu i izolacji.

Jednocześnie presja wzrosła w całym kraju: walki wybuchły w rejonach Gao, Mopti i Sévaré, a skoordynowane ataki w pobliżu Bamako sparaliżowały struktury dowodzenia i logistyki. Zmusiło to juntę do rozproszenia i tak ograniczonych sił, uniemożliwiając podjęcie jakiejkolwiek znaczącej kontrofensywy. Mimo początkowych prób powstrzymania natarcia przez Rosjan przy użyciu dronów rozpoznawczych i śmigłowców, jednostki Tuaregów skonsolidowały kontrolę i zacieśniły oblężenie pozostałych pozycji rosyjsko-malijskich, poddając je nieustannemu ostrzałowi i atakom sondującym.

Następnego dnia sytuacja stała się beznadziejna. Pojawiły się raporty o zestrzeleniu dwóch rosyjskich śmigłowców, co skłoniło nieliczne i odizolowane oddziały rosyjskiego Korpusu Afrykańskiego do podjęcia negocjacji z rebeliantami.

Finałem było upokarzające porozumienie o wycofaniu się, na mocy którego siły rosyjskie otrzymały gwarancję bezpiecznego opuszczenia Kidalu pod eskortą Tuaregów. Rosjanie podpalili część swojej bazy i wycofali się na południe, de facto oddając miasto, podczas gdy krótko po ich odejściu bojownicy Tuaregów wywiesili swoje flagi nad dawną bazą rosyjską, ogłaszając pełne przejęcie kontroli.

Kilka godzin później Rosja wynegocjowała także wycofanie swoich sił z Tessalit w północnym Mali, co oznacza, że cały region znajduje się obecnie pod kontrolą Tuaregów. Odwrót z dwóch głównych baz kontrolowanych przez Rosjan ujawnił krytyczne pęknięcie w sojuszu: podczas gdy siły rosyjskie zabezpieczyły własną ewakuację, oddziały malijskiej junty zostały w dużej mierze porzucone w okrążeniu, pozbawione skoordynowanego wsparcia.

Niemal natychmiast siły Tuaregów przeszły od blokady do zmasowanych szturmów, rozbijając pozostałe punkty oporu i przyspieszając zajmowanie terytoriów. Front, który do tej pory był przedmiotem sporu, załamał się, prowadząc do gwałtownej utraty kontroli, w wyniku której wielu malijskich żołnierzy zostało zmuszonych do poddania się.

Rozwój wydarzeń skłonił rosyjskie media do publikowania sprzecznych komunikatów w próbie ratowania wizerunku. Nagrania przedstawiające wycofujące się rosyjskie konwoje opisywano jako ruchy bojowników, jednocześnie twierdząc, że te same filmy dokumentują ewakuację jedynie rannych rosyjskich żołnierzy. Rosyjskie próby przedstawienia tego odwrotu jako operacji kontrolowanej jedynie uwypukliły absurdalność sytuacji, obnażając oznaki całkowitego załamania pod presją, którego nie zmieni żadne oświadczenie medialne. W międzyczasie rosyjskie samoloty transportowe rozpoczęły całodobowe loty, aby jak najszybciej ewakuować pozostały personel.


W ogólnym rozrachunku wycofanie się Rosji z Mali i utrata Kidalu stanowią istotny punkt zwrotny. Miasto to, prezentowane w 2023 roku jako wielkie zwycięstwo sił wspieranych przez Rosję, obecnie symbolizuje upadek pozycji Moskwy w północnym Mali. Poprzez wynegocjowanie własnego odwrotu i pozostawienie sojuszników na pastwę losu, siły rosyjskie utwierdziły przekonanie, że ich wsparcie jest zawsze warunkowe i niepewne.

Konsekwencje tych zdarzeń wykraczają daleko poza Mali. Rosyjskie wpływy w Sahelu zostały poważnie osłabione, co uderza w zdolność Moskwy do projekcji siły, zabezpieczania kontraktów surowcowych i kreowania wizerunku wiarygodnego partnera w dziedzinie bezpieczeństwa w Afryce. Dla państw afrykańskich płynie z tego jasny komunikat: w sytuacji kryzysowej Moskwa zawsze wybiera odwrót zamiast dotrzymania zobowiązań.


.jpg)








Komentarze