Niedawno kolejny rosyjski śmigłowiec wojskowy został zestrzelony i zniszczony w zaplanowanej zasadzce w Mali. Zasadzka została przeprowadzona przez ugrupowanie Dżama’at Nusrat al-Islam wa-al-Muslimin (JNIM), które zneutralizowało maszynę przy użyciu wielkokalibrowego karabinu maszynowego z ukrytej pozycji. Ta formacja dżihadystyczna od kilku dni prowadzi serię intensywnych ataków na rosyjskie i malijskie bazy wojskowe w tym rejonie w ramach drugiej ofensywy Tuaregów. Wobec gwałtownego pogarszania się sytuacji taktycznej sił rosyjskich i rządowych, rosyjskie śmigłowce są kierowane do akcji przez całą dobę, aby dostarczać zaopatrzenie i zapewniać bezpośrednie wsparcie lotnicze oblężonym pododdziałom rosyjskiego Korpusu Afrykańskiego oraz malijskiej junty. To właśnie w tym rejonie operacyjnym siły JNIM przygotowały zasadzkę, zestrzeliwując maszynę podczas podejścia do celu.

Od kwietnia seria skoordynowanych zasadzek przeprowadzonych przez tuareskich separatystów i bojowników JNIM zmusiła rosyjskie dowództwo do częstszego wykorzystywania śmigłowców i innych komponentów lotniczych do osłony własnych konwojów. Maszyny te prowadzą rozpoznanie powietrzne w celu wykrywania zagrożeń naziemnych i zabezpieczania przemieszczenia kolumn. Jednak nawet te silnie uzbrojone rosyjskie śmigłowce nie zdołały w pełni zabezpieczyć transportów przed ciągłymi, skoordynowanymi i skutecznymi uderzeniami sił przeciwnika w Mali.

W ostatnim czasie, w próbie odzyskania kontroli nad miastami w północnym Mali znajdującymi się pod kontrolą ugrupowań zbrojnych, rosyjski Korpus Afrykański oraz władze malijskiej junty skierowały masowy konwój wojskowy z Sévaré w stronę Gao. Kolumna składała się z ponad dwustu pojazdów, w tym transporterów opancerzonych, czołgów, pojazdów logistycznych oraz innego sprzętu bojowego. Materiały analityczne i nagrania z otwartych źródeł wskazują, że gdy duża kolumna Korpusu Afrykańskiego i malijskich sił zbrojnych zbliżała się do Gao, wpadła w zasadzkę na dużą skalę, zorganizowaną przez bojowników tuareskich i JNIM. Był to już czwarty dobrze udokumentowany katastrofalny incydent z udziałem sił rosyjskich i junty. W wyniku ataku zniszczono szereg pojazdów z konwoju. Ponadto według doniesień zginęło ponad pięćdziesięciu żołnierzy junty malijskiej, a kilkudziesięciu innych trafiło do niewoli. Jak podają dziennikarze powiązani z władzami w Bamako, członkowie rosyjskiego Korpusu Afrykańskiego użyli malijskich żołnierzy jako żywych tarcz dla własnej ochrony i uciekli z pola walki tuż po rozpoczęciu ataku, co przełożyło się na minimalne straty własne wśród personelu rosyjskiego.

Równolegle ze skoordynowanymi uderzeniami na rosyjskie konwoje w Mali, ugrupowanie JNIM skutecznie przekształciło kluczowe szlaki drogowe wykorzystywane przez pojazdy rosyjskie i malijskie w śmiertelne pułapki. Ze względu na niską gęstość zaludnienia w północnym Mali, główne drogi regionu są zazwyczaj długie, otwarte i proste, z bardzo ograniczonymi możliwościami objazdu. W rezultacie rosyjski Korpus Afrykański i siły junty są silnie uzależnione od tych tras w zakresie transportu zaopatrzenia, przerzutu wojsk i prowadzenia operacji osłonowych baz na północy. Wykorzystując tę wrażliwość, bojownicy JNIM rozmieszczają improwizowane ładunki wybuchowe (IED) w kluczowych punktach szlaków, detonując je podczas przejazdu kolumn. Dla przykładu, po rozbiciu dwustupojazdowej kolumny wysłano kolejny konwój wojskowy w kierunku Gao w celu ewakuacji odciętego personelu. Jednak podczas marszu w pobliżu miejscowości Gossi konwój trafił na serię połączonych ładunków IED, co doprowadziło do uszkodzenia i zniszczenia ponad kilkunastu pojazdów.

Ciągłe ataki ugrupowania JNIM z użyciem improwizowanych ładunków wybuchowych na kluczowe sieci drogowe sprawiają, że przemieszczanie wojsk staje się coraz bardziej niebezpieczne dla rosyjskiego Korpusu Afrykańskiego i sił malijskich. W konsekwencji są one zmuszone do stosowania dodatkowych środków bezpieczeństwa, eskorty zbrojnej i szukania tras alternatywnych do transportu wojsk, zaopatrzenia i sprzętu wojskowego, co sukcesywnie komplikuje ich operacje w Mali. Jednocześnie, aby dotrzeć do oblężonych baz i odizolowanych obszarów, muszą niemal nieustannie torować sobie drogę walką i tworzyć nowe bezpieczne korytarze. Nawet pojedynczy błąd podczas takich operacji grozi stratami w ludziach, narażając personel Korpusu Afrykańskiego i sił malijskich na rosnącą presję wojskową i psychiczną.

Podsumowując, aktywność tuareskich grup separatystycznych i bojowników JNIM w Mali stopniowo wykracza poza północne regiony kraju ku obszarom centralnym, znacząco komplikując sytuację bezpieczeństwa dla rosyjskiego Korpusu Afrykańskiego i malijskiej junty wojskowej. Jednocześnie metody ataków stosowane przez insurgentów stale ewoluują, nadając trwającemu konfliktowi w Mali nowy wymiar. Oprócz bezpośrednich walk na linii frontu, JNIM skutecznie przekształciło kluczowe sieci drogowe, linie zaopatrzenia i szlaki komunikacji wojskowej w aktywne rejony walki. Długofalowe ataki sukcesywnie wyczerpują potencjał bojowy rosyjskiego Korpusu Afrykańskiego oraz malijskiej junty, poddając je rosnącej presji militarnej i strategicznej. Choć rosyjski Korpus Afrykański i rząd malijski utrzymują przewagę pod względem technologii, broni ciężkiej, wsparcia lotniczego i stanu osobowego, napotykają coraz większe trudności w przeciwdziałaniu długotrwałej, zdecentralizowanej strategii przeciwnika opartej na wojnie na wyczerpanie. W rezultacie coraz bardziej niepewne staje się to, jak długo rosyjski Korpus Afrykański oraz malijska junta zdołają utrzymać swoje wpływy w terenie na obszarze Mali.


.jpg)








Komentarze