Dzisiaj najważniejsza wiadomość o znaczeniu strategicznym napływa z Federacji Rosyjskiej.
Na jej terytorium dwanaście tysięcy północnokoreańskich pracowników jest kierowanych bezpośrednio do jednego z kluczowych segmentów rosyjskiego wojennego przemysłu bezzałogowego. Jak wynika ze wspólnego raportu Center for Strategic and International Studies (CSIS) oraz George W. Bush Institute, dwunastotysięczny kontyngent robotników z Korei Północnej został skierowany do Specjalnej Strefy Ekonomicznej Ałabuga, gdzie Rosja prowadzi montaż dronów uderzeniowych typu Shahed, wykorzystywanych w zmasowanych uderzeniach na Ukrainę. Robotnicy ci otrzymują stawkę rzędu dwóch i pół dolara za godzinę, przy czym reżim w Pjongjangu przejmuje od siedemdziesięciu do dziewięćdziesięciu procent ich wynagrodzenia. W zakładach w Ałabudze zatrudniani są również rosyjscy nastolatkowie oraz pracownicy z innych państw, a miesięczna skala produkcji kompleksu przekracza obecnie pięć tysięcy pięćset bezzałogowców.

Dla Moskwy oznacza to pozyskanie potężnego, ściśle kontrolowanego rezerwuaru siły roboczej na potrzeby programu Shahed, podczas gdy Pjongjang zyskuje kolejne intratne źródło dochodów dewizowych z procederu eksportu własnych obywateli do Rosji.
Transfer ten stanowi realizację deklaracji Kim Dzong Una dotyczącej rozszerzenia i zacieśnienia współpracy z Rosją, w połączeniu z solennym zapewnieniem o niezmiennym poparciu dla Władimira Putina i narodu rosyjskiego. Pjongjang zapowiedział pogłębienie relacji w ramach zawartego sojuszu bilateralnego i jednoznacznie poparł rosyjskie działania wojenne, określając je mianem świętej walki, która bezdyskusyjnie zakończy się zwycięstwem Moskwy. W samej Rosji jednak rosnąca rola Korei Północnej we wspieraniu wysiłku zbrojnego zaczyna już budzić wyraźny dyskomfort i niepokój w kręgach opiniotwórczych.

Jeden z rosyjskich dziennikarzy wprost zapytał ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa, w jaki sposób Rosja doprowadziła do sytuacji, w której jej najbliższymi sojusznikami stały się Korea Północna oraz Iran. Ławrow odparł pytaniem, co jest złego w takim towarzystwie, co jaskrawo obnażyło dysonans pomiędzy kreowanym przez Kreml wizerunkiem Rosji jako nowoczesnego mocarstwa a jej postępującą zależnością od państw objętych najcięższymi sankcjami międzynarodowymi.
Wsparcie ze strony Pjongjangu wykracza już daleko poza sferę czysto zbrojeniową, jako że Korea Północna za pośrednictwem spółek outsourcingowych kieruje do rosyjskiej gospodarki zorganizowane brygady pracy kobiecej. Pracownice te trafiają na linie montażowe, do szwalni, zapleczy gastronomicznych oraz gospodarstw rolnych, przy oficjalnie deklarowanych stawkach zaczynających się od zaledwie czterystu osiemdziesięciu rubli, czyli około sześciu dolarów za godzinę.

Dla strony rosyjskiej stanowi to zastrzyk wysoce zdyscyplinowanej siły roboczej w momencie, gdy wojna generuje drastyczny deficyt rąk do pracy na rynku wewnętrznym, z kolei Pjongjang zabezpiecza sobie następny kanał drenażu finansowego z pracy obywateli delegowanych za granicę. Wraz z napływem personelu z Korei Północnej do kolejnych sektorów rosyjskiego przemysłu, oba rządy przystąpiły do rozbudowy infrastruktury niezbędnej do transportu znacznie większych mas ludzi i wolumenów ładunków przez wspólną granicę.
Napływowi północnokoreańskich pracowników do Rosji towarzyszy otwarcie nowej arterii komunikacyjnej, zdolnej do obsługi zwielokrotnionego potoku pasażerskiego i towarowego. Rosja i Korea Północna uruchomiły pierwsze drogowe przejście przez rzekę Tuman, tworząc niezależną trasę dla samochodów ciężarowych, autokarów i pojazdów osobowych obok dotychczas eksploatowanego, wyłącznie kolejowego Mostu Przyjaźni. Nowa przeprawa ma około kilometra długości, natomiast zlokalizowany w pobliżu punkt graniczny w Chasanie zaprojektowano z myślą o odprawie do trzystu pojazdów i dwóch tysięcy ośmiuset pięćdziesięciu osób na dobę, z perspektywą dalszego zwiększania tej przepustowości.

Rosyjscy oficjele przedstawiają most jako inwestycję na rzecz rozwoju turystyki i wymiany handlowej, w rzeczywistości jednak cementuje on relację, w ramach której Korea Północna dostarcza już Rosji amunicję artyleryjską, pociski rakietowe oraz kontyngenty wojskowe. Nowe połączenie ułatwia dalszy przerzut robotników do Rosji, jak również dwustronny tranzyt ładunków przemysłowych i materiałów o przeznaczeniu militarnym. Przekształcając dotychczasowe pojedyncze łącze kolejowe w zintegrowaną sieć drogowo-kolejową, Moskwa i Pjongjang budują zaplecze transportowe niezbędne do podtrzymania znacznie głębszej kooperacji gospodarczej i wojskowej.

Podsumowując, narastająca zależność Rosji od Korei Północnej tworzy mechanizm wsparcia zdolny do dalszej ekspansji, nawet w warunkach zaostrzania zachodnich sankcji i zawężania opcji dyplomatycznych Moskwy. W miarę utrwalania się tego układu Pjongjang zyskuje coraz większy wpływ na rosyjski przemysł zbrojeniowy, podaż siły roboczej oraz dostęp do dodatkowych zasobów ludzkich w realiach przedłużającego się konfliktu. Stałe połączenia drogowe i kolejowe umożliwiają ponadto obu rządom rozproszenie strumieni handlowych i militarnych na mniejsze partie ładunków, co znacząco utrudnia ich monitorowanie oraz zakłócanie. Wprowadzając północnokoreańskich robotników do rosyjskich fabryk i otwierając nowe magistrale transportowe, Moskwa sprawia, że Pjongjang przestaje być jedynie zewnętrznym dostawcą uzbrojenia i amunicji, stając się integralnym elementem machiny przemysłowej podtrzymującej machinę wojenną Rosji.


.jpg)








Komentarze