Dzisiaj najważniejsze wiadomości napływają z Ukrainy.
To tutaj Rosja podjęła próbę odzyskania inicjatywy po miesiącach operacyjnego zastoju, inicjując zakrojoną na szeroką skalę ofensywę wiosenną. Jednak natarcia nie przebiegły zgodnie z planem, a wynikły chaos doprowadził nawet do przypadkowych starć bratobójczych między rosyjskimi jednostkami.

Wiosenna ofensywa została uruchomiona na odcinku frontu o długości około 100 kilometrów, rozciągającym się od Hulajpola do Pokrowska. Celem było odzyskanie utraconych terenów i przełamanie impasu operacyjnego, który utrzymywał się przez miesiące zimowe. Według dowódcy sił systemów bezzałogowych Ukrainy, Roberta Browdiego, wojska rosyjskie przeprowadziły skoordynowane ataki w warunkach gęstej mgły w obwodach donieckim i zaporoskim.

Ataki angażowały mieszane siły piechoty, pojazdów opancerzonych oraz motocykli, nacierających jednocześnie na kilku osiach w celu wykorzystania niekorzystnych warunków pogodowych i nadmiernego rozciągnięcia ukraińskiej obrony.

Pierwszy wektor ataku w tym sektorze obejmował rosyjską 40. Brygadę Piechoty Morskiej, która próbowała przebić się w kierunku Hulajpola. Po nieudanej próbie infiltracji obszaru przez małą grupę piechoty, przeciwnik zintensyfikował działania, wprowadzając do walki pojazdy opancerzone. Kolumna składająca się z czołgu typu żółw, transportera opancerzonego oraz dwóch pojazdów terenowych z desantem posuwała się trasą z Malinówki w stronę Hulajpola.

Ruch kolumny został wykryty i mimo ciężkiego opancerzenia oraz szybkości elementów natarcia, skoordynowane uderzenia dronów zatrzymały szturm, niszcząc pojazdy jeden po drugim. Ocalali żołnierze, którzy próbowali schronić się w pobliskich budynkach, byli śledzeni po opuszczeniu pojazdów, a następnie wyeliminowani przy użyciu artylerii i dronów.


Inna rosyjska grupa szturmowa podjęła próbę natarcia za pomocą opancerzonego wozu bojowego, dążąc do wyjścia na północ od Hulajpola w celu wysadzenia desantu piechoty. Materiał geolokalizacyjny pokazuje, że pojazd został zniszczony przed zrealizowaniem zadania.

Spieszona piechota, szukająca schronienia w okolicznej infrastrukturze przesyłowej, stała się celem ukraińskich dronów FPV i została zlikwidowana. To, co zaczęło się jako próba ataku zmechanizowanego, szybko uległo dezintegracji, skutkując ostatecznie całkowitym rozbiciem rosyjskiej kompanii zmechanizowanej.


Dalej na północ nagrania potwierdzają kolejny nieudany rosyjski szturm w kierunku Nowopawliwki, przeprowadzony przez pięcioosobowe grupy piechoty w pełnym świetle dziennym. Odbiega to od standardowej rosyjskiej taktyki wykorzystującej grupy do 3 żołnierzy skradających się pod osłoną nocy.

Wobec wcześniejszych strat w sprzęcie, siły rosyjskie próbowały nacierać wyłącznie piechotą, jednak lokalny rów przeciwpancerny znacząco spowolnił ich ruch, wystawiając ich na ogień. Stało się to tragiczne w skutkach dla Rosjan, czyniąc ich łatwym celem dla dronów FPV, co doprowadziło do licznych strat w ludziach i ostatecznego zatrzymania natarcia.


W rejonie Pokrowska wojska rosyjskie próbowały uderzyć w kierunku Hryszyna. Materiały z pola walki pokazują, jak siły ukraińskie odparły atak przeprowadzony na 13 motocyklach.

Wykorzystano je ze względu na ich mobilność, aby szybko dotrzeć do miejscowości i zminimalizować czas ekspozycji na działanie dronów. Ukraińscy obrońcy skutecznie zniszczyli jednak dziewięć motocykli już na podejściu, a pozostałe cztery doścignęli wewnątrz wioski. Ocalali napastnicy zostali następnie wyeliminowani przez drony FPV, co zakończyło się śmiercią całej grupy szturmowej.


W obliczu intensywności starć i chaosu towarzyszącego nieudanej rosyjskiej kontrofensywie, jednostka rozpoznawcza ukraińskiego pułku Skala przechwyciła komunikację radiową przeciwnika. Wynikało z niej, że nietrzeźwi rosyjscy żołnierze pomylili swoich towarzyszy z siłami ukraińskimi i otworzyli do nich ogień, zabijając własnych ludzi. Incydent ten uwypukla brak dyscypliny oraz kulejącą łączność między oddziałami w rosyjskich szeregach. Ciągłe uderzenia ukraińskie, niewystarczające przygotowanie oraz presja dowództwa na nieustanne parcie naprzód pogłębiają dezorientację, dezorganizację i generują straty bez wymiernych korzyści terytorialnych.

Mimo rosyjskich wysiłków, ofensywa zakończyła się ciężkimi stratami spowodowanymi przez ukraińskie drony, które odegrały decydującą rolę w wykrywaniu i rażeniu nacierających jednostek. Zahamowało to tempo operacji i wystawiło siły rosyjskie na precyzyjne ataki. Podczas tej próby wojska rosyjskie odnotowały rekordowe straty dobowe rzędu 1710 żołnierzy, a także utratę 3 czołgów, 11 pojazdów opancerzonych i 29 systemów artyleryjskich, co podkreśla skalę porażki.

Podsumowując, nieudany początek rosyjskiej ofensywy wiosennej był kolejnym efektem dążenia rosyjskiego dowództwa do atakowania za wszelką cenę, przy całkowitym zignorowaniu strat ludzkich i braku postępów. Rzucenie siły żywej przeciwko rozbudowanej i dobrze chronionej linii frontu okazało się fatalne w skutkach, prowadząc do chaosu i ucieczki żołnierzy w środki odurzające w celu zagłuszenia realiów wojny. Ponieważ nadużywanie substancji staje się powszechne, a jednostkom brakuje koordynacji, liczba incydentów związanych z ogniem bratobójczym i dezorganizacją będzie jedynie rosnąć, dopóki rosyjskie dowództwo będzie dążyć do jakiegokolwiek rezultatu bez względu na koszty.


.jpg)








Komentarze