W dniu dzisiejszym kluczowe doniesienia o znaczeniu strategicznym napływają z Iranu.
Gdy Stany Zjednoczone rozpoczynały operację ofensywną przeciwko Iranowi, zakładały bardzo ograniczone straty ludzkie oraz kontrolowane wydatki operacyjne, zwłaszcza po spektakularnym sukcesie operacji Maduro. Jednak po osiągnięciu impasu taktycznego, rzeczywisty koszt wojny w Iranie zaczyna ostatecznie nabierać wyraźnych kształtów, ukazując wskaźniki znacznie bardziej drastyczne, niż sugerowały to wstępne doniesienia medialne.

Kiedy w lutym Stany Zjednoczone przeprowadziły pierwszą falę uderzeń na Iran, przedstawiciele administracji rządowej opisywali operację jako precyzyjną, ograniczoną i możliwą do udźwignięcia pod względem finansowym. Te początkowe założenia legły jednak w gruzach niemal natychmiast, jako że już szóstego dnia Pentagon przyznał, iż kampania pochłonęła jedenaście miliardów trzysta milionów dolarów – kwotę przewyższającą szacunki planistów przewidziane na całą fazę początkową. Wraz z rozszerzaniem się konfliktu, deficyt finansowy ulegał dalszemu pogłębieniu. Pod koniec maja dwa tysiące dwudziestego szóstego roku oficjalny bezpośredni koszt wojskowy wojny z Iranem, podawany przez Pentagon, wciąż wynosił dwadzieścia dziewięć miliardów dolarów. Zewnętrzne, niezależne analizy wskazują jednak obecnie, że rzeczywisty koszt militarny tych działań jest znacznie wyższy niż oficjalne dane Pentagonu, jeśli uwzględni się należycie wszystkie pozycje budżetowe. W rzeczywistości odtworzenie uszczuplonych zapasów strategicznych na potrzeby wojny w Iranie będzie kosztować Stany Zjednoczone dodatkowe dwieście miliardów dolarów, o których finansowanie Biały Dom zabiega obecnie. Ostateczna kwota może okazać się jeszcze wyższa, ponieważ odbudowa gotowości bojowej oraz odtworzenie potencjału sił zbrojnych na wypadek przyszłych nieprzewidzianych ewentualności wywołają dodatkową presję w zakresie zamówień obronnych w nadchodzących latach.

Obciążenie finansowe wynika z kilku nakładających się na siebie czynników, począwszy od nadzwyczajnie wysokiego tempa zużycia amunicji precyzyjnej oraz intensywności uderzeń dalekiego zasięgu. Stany Zjednoczone wystrzeliły ponad osiemset pięćdziesiąt pocisków manewrujących Tomahawk, których koszt jednostkowy szacuje się na dwa miliony dolarów. Ponadto długotrwałe operacje mocno obciążyły zasoby lotnictwa i wygenerowały wysokie koszty wsparcia logistycznego, wymagając przyspieszonych cykli serwisowych oraz zwiększonego zapotrzebowania na regenerację techniczną, paliwo i części zamienne. Wysokie zużycie środków bojowych dotknęło również rakietowych systemów obrony powietrznej, które były często wykorzystywane w niemożliwym do utrzymania tempie do zwalczania tanich dronów kamikadze typu Shahed, przy braku tańszych systemów przeciwdziałania bezzałogowcom, dopóki Ukraina nie włączyła się w te działania operacyjne. Poza amunicją i utrzymaniem sprzętu, kolejnym czynnikiem generującym koszty są uszkodzenia amerykańskich baz wojskowych w regionie, jako że irańskie uderzenia trafiły w stacje radiolokacyjne, schrony oraz sprzęt wojskowy na ziemi. Obejmowało to również maszyny zaparkowane na płytach lotnisk, co w połączeniu ze stratami poniesionymi w czasie misji bojowych, w tym bezzałogowców Reaper, doprowadziło do utraty łącznie czterdziestu dwóch amerykańskich statków powietrznych. Dodatkowo kilka baz wymagało pilnego wzmocnienia infrastruktury w celu utrzymania gotowości operacyjnej, a żadne z tych działań nie zostało uwzględnione w pierwotnych kosztorysach.

Poza wskaźnikami ekonomicznymi, straty ludzkie poniesione przez Stany Zjednoczone okazują się wyższe, niż sugerowały to wcześniejsze komunikaty, i osiągnęły obecnie liczbę piętnastu zabitych oraz pięciuset trzydziestu ośmiu rannych. Pierwsze oficjalne briefingi mówiły początkowo o sześciu zabitych i osiemnastu rannych, jednak późniejsze niezależne raporty wykazały, że rzeczywista liczba rannych była znacznie wyższa, odsłaniając wyraźne opóźnienie w sposobie publikacji danych o stratach. Rozbieżność ta pojawiła się, ponieważ jednostki liniowe wciąż konsolidowały raporty z pola walki, podczas gdy Pentagon przedstawiał jedynie cząstkowe dane – co stanowi schemat zbieżny z poprzednimi konfliktami, w których początkowe raporty o stratach zaniżały realną skalę ubytków.

W obliczu tych kosztów perspektywy kontynuowania działań wojennych zależą od tego, czy Stany Zjednoczone będą w stanie sprostać finansowym, materiałowym i politycznym wymogom kolejnej fazy walk. Choć prezydent Trump oświadczył, że jest gotów zaakceptować wyższy poziom strat ludzkich, jeśli wymagać tego będzie powodzenie misji, wysocy rangą dowódcy wojskowi ostrzegli, że siły USA w teatrze działań wojennych zostały już poddane znacznemu nadwerężeniu. Budżet federalny pozostawia również ograniczony margines na nowe, poważne zobowiązania, ponieważ większość dodatkowych wydatków wymagałaby nadzwyczajnych upoważnień budżetowych lub cięć w innych obszarach priorytetowych. W związku z tym ewentualna kontynuacja wojny wiązałaby się prawdopodobnie z zasadniczą zmianą jej charakteru, z większym naciskiem na tańsze systemy autonomiczne, wspierane przez nowe umowy o produkcji dronów zawarte z Ukrainą.

Podsumowując, wojna w Iranie obnażyła kosztowny ciężar, znacznie przewyższający pierwotne oczekiwania Stanów Zjednoczonych, doprowadzając do drenażu amerykańskich zapasów strategicznych. Oprócz kosztów stricte militarnych, które spadły od momentu wejścia w życie zawieszenia broni, pośrednie skutki gospodarcze pozostają dotkliwą rzeczywistością, która przybrała na sile po zablokowaniu cieśniny Ormuz. W miarę jak rzeczywiste koszty wojny stają się coraz bardziej widoczne, Stany Zjednoczone stają w obliczu rosnącej presji na ponowną ocenę długoterminowych celów kampanii oraz na rozstrzygnięcie, czy koszty ekonomiczne i polityczne uzasadniają utrzymanie obecnego kursu, eskalację konfliktu czy też całkowite wycofanie się z teatru działań.


.jpg)








Komentarze