Z Federacji Rosyjskiej napływają dziś istotne doniesienia.
Sytuacja w południowej Rosji przerodziła się w katastrofę humanitarną, gdyż gwałtowne powodzie w Dagestanie obnażyły głębokie wady strukturalne oraz niezdolność państwa rosyjskiego do zapewnienia bezpieczeństwa swoim obywatelom. Wywołało to nieoczekiwaną reakcję międzynarodową, w ramach której mieszkańcy najuboższych krajów Afryki zaoferowali wsparcie porzuconym obywatelom rosyjskim.

W ostatnim czasie ulewne deszcze i osuwiska zdewastowały region Dagestanu, powodując śmierć co najmniej sześciu osób i zmuszając tysiące do opuszczenia domów. Całe dzielnice znalazły się pod wodą, a ponad tysiąc trzysta budynków mieszkalnych i ponad tysiąc sześćset działek domowych zostało zalanych w wielu jednostkach administracyjnych. Drogi, elektrownie i połączenia transportowe zostały wyłączone z eksploatacji, a setki mieszkańców ewakuowano do tymczasowych schronisk.

To, co czyni tę katastrofę szczególnie uderzającą, to fakt, że została ona spotęgowana przez lata zaniedbań. Władze regionalne otwarcie przyznały, że lekkomyślna zabudowa w korytach rzek pogorszyła sytuację, ponieważ budynki blokowały naturalny przepływ wody i kierowały falę powodziową na obszary mieszkalne. Jednocześnie przestarzała infrastruktura z epoki radzieckiej w postaci systemów odwadniających, tam i kanałów okazała się całkowicie niezdolna do poradzenia sobie z corocznymi ekstremami pogodowymi.


Rezultat był przewidywalny: zbiorniki retencyjne pękły, systemy wodne zawiodły, a całe osady zostały zmyte. Mieszkańców ostrzegano nawet przed piciem wody z kranu po tym, jak skażenie doprowadziło do hospitalizacji, co dodatkowo podkreśla rozkład podstawowych usług i lekceważenie potrzeb ludności rosyjskiej.


Poza zaniedbaną infrastrukturą, porażki w reakcji państwa rosyjskiego wskazują na głębszy problem ograniczonego zaangażowania w regiony peryferyjne i wiejskie, takie jak Dagestan. Działania ratunkowe były powolne w krytycznych pierwszych godzinach, przez co wielu mieszkańców zostało zmuszonych do samowolnej ewakuacji, co przyczyniło się do jeszcze większego chaosu z powodu niewystarczającego lub brakującego planowania ewakuacji.

Jednocześnie ci, którzy zostali uratowani, polegają na wolontariuszach i organizacjach charytatywnych, podczas gdy długoterminowe programy odbudowy i pomoc państwowa pozostają niepewne, a przerwy w dostawach prądu i wody trwały przez wiele dni. Wszystkie te czynniki sprawiają, że to, co mogło być zdarzeniem podlegającym kontroli, zmienia się w powracający kryzys humanitarny. Choć działalność charytatywna towarzyszy każdej klęsce żywiołowej, ludzie w Dagestanie zbierają fundusze nawet na żywność, wodę i środki medyczne, które powinny zostać zapewnione przez rządu.

Sytuacja stała się tak tragiczna, że przyciągnęła pomoc z nieoczekiwanego źródła. W uderzającym i niemal nierealnym obrocie zdarzeń, nawet społeczności w zachodnioafrykańskim kraju, Mauretanii, rozpoczęły akcje crowdfundingu, aby wesprzeć ofiary powodzi w Dagestanie po tym, co zobaczyły w sieci.

W jednym przypadku mieszkańcy wioski zbierali drobne datki, takie jak pieniądze, ubrania, a nawet sandały, dla tych, których określili mianem swoich braci w innym kraju. Symbolika jest potężna: ludzie z narodu znacznie uboższego wkraczają, by pomóc obywatelom państwa dysponującego bronią jądrową i ogromnymi zasobami energetycznymi. Choć Rosję i Mauretanię łączą stosunki dyplomatyczne i gospodarcze, pomoc ta jest napędzana głównie przez indywidualną solidarność religijną i kulturową z porzuconymi Rosjanami, a nie przez geopolitykę, co czyni ten kontrast jeszcze bardziej jaskrawym.


Podkreśla to, jak kryzys stał się nie tylko wewnętrzną porażką, ale także międzynarodową kompromitacją rządu rosyjskiego, będąc jednocześnie niezwykłym przykładem hojności i dobrej woli narodu mauretańskiego.

To, co zawiodło w Dagestanie, ujawnia systemowe nierówności wewnątrz Rosji. Choć bezpośrednim impulsem były ekstremalne opady deszczu, przyczyny leżą w strukturze państwa. Zapora zbiornika Giedżuch, nigdy nie zmodernizowana ani nawet właściwie nie konserwowana, pękła pod ciśnieniem, uwalniając potoki wody, które zniszczyły wioski i infrastrukturę. Korupcja dodatkowo pogłębiła problem, gdyż fundusze przeznaczone na naprawy infrastruktury zostały rzekomo sprzeniewierzone i zniknęły w wyniku działań korupcyjnych.


Dagestan, wieloetniczna i w przeważającej mierze muzułmańska republika, jest silnie uzależniony od rosyjskich dotacji federalnych, a mimo to zajmuje jedno z ostatnich miejsc pod względem rozwoju infrastruktury, co odzwierciedla szerszy schemat zaniedbywania regionów innych niż centralne.


Zaniedbanie to staje się jeszcze bardziej ewidentne w porównaniu z rosyjskimi wydatkami wojskowymi. Tylko w roku dwa tysiące dwudziestym piątym Moskwa przeznaczyła około stu osiemdziesięciu sześciu miliardów dolarów amerykańskich na cele wojenne, co stanowi blisko czterdzieści procent jej budżetu federalnego. Tymczasem cały roczny budżet Dagestanu wynosi około jeden miliard sto milionów dolarów i ma służyć utrzymaniu infrastruktury, szkół i usług publicznych dla ponad trzech milionów ludzi. W rzeczywistości zaledwie jeden tydzień wydatków wojennych Rosji przewyższa roczne finansowanie republiki. Przekierowanie nawet niewielkiego ułamka tych wydatków mogłoby zmienić odporność regionu poprzez modernizację tam, ulepszenie systemów odwadniających, wzmocnienie brzegów rzek i wdrożenie systemów wczesnego ostrzegania.

Zamiast tego inwestycje te nigdy nie zostały zrealizowane, pozostawiając region narażony na katastrofę, podczas gdy wielu jego obywateli służyło jako ochotnicy i straciło życie w wojnie rządu rosyjskiego na Ukrainie.

Podsumowując, choć klęsk żywiołowych nie zawsze da się uniknąć, skala zniszczeń w Dagestanie była daleka od nieuniknionej. Lata niedofinansowania, złego planowania i systemowego zaniedbania zmieniły ulewne deszcze w pełnoskalowy kryzys humanitarny. Fakt, że pomoc zewnętrzna napływa teraz z jednego z biedniejszych regionów świata, uwypukla stopień tej porażki. Ostatecznie tragedia w Dagestanie nie dotyczy tylko powodzi, ale priorytetów i konsekwencji wyboru wojny kosztem dobrobytu obywateli.


.jpg)








Komentarze