Całodobowy nadzór dronów eliminuje nocne luki: Wróg nie ma już gdzie się ukryć!

Apr 2, 2026
Share
24 Komentarze

Dzisiaj najważniejsze wiadomości napływają z Ukrainy.

W warunkach wojennych noc historycznie sprzyjała działaniom operacyjnym, stanowiąc sojusznika żołnierza w ukrywaniu ruchów lub infiltrowaniu pozycji nieprzyjaciela; konflikt na Ukrainie nie stanowił pod tym względem wyjątku. Obecnie jednak wojna weszła w fazę, w której ciemność nie gwarantuje już znaczącego bezpieczeństwa, a dotychczasowe zasady maskowania są eliminowane przez nowe technologie.

Skuteczność dawnych taktyk nocnych była szczególnie widoczna podczas oblężenia Bachmutu w drugim roku wojny, kiedy to rosyjska piechota w dużym stopniu polegała na ciemności podczas przemieszczania się. Małe grupy szturmowe posuwały się naprzód, czołgając się, niekiedy przez otwarte pola, wykorzystując brak światła do zminimalizowania ryzyka wykrycia.

Mimo wolnego tempa, jednostkom tym udawało się przenikać w pobliże ukraińskich pozycji bez zostania zauważonymi, co ułatwiały okopy oraz ukształtowanie terenu. Same transzeje nie zapewniały pełnego ukrycia; dopiero w połączeniu ze zrujnowanymi budynkami i wąskimi pasmami roślinności tworzyły one nocą jednolitą, nierówną powierzchnię, utrudniającą odróżnienie czołgającej się sylwetki od otoczenia. W praktyce tworzyło to rozproszoną sieć zacienionych tras, którymi rosyjska piechota mogła poruszać się z ryzykiem znacznie mniejszym niż w świetle dziennym.

Efektywność tych działań była bezpośrednio powiązana z ograniczeniami ukraińskiego rozpoznania w tamtym okresie. Choć Ukraina dysponowała dronami, ich liczba nie pozwalała na ciągłe monitorowanie całego sektora, a większość maszyn nie posiadała sensorów termowizyjnych. Bez termowizji drony operujące nocą polegały na świetle księżyca, sztucznym oświetleniu lub domysłach przy niskiej widoczności. Skutkowało to lukami w świadomości sytuacyjnej, które rosyjska piechota wykorzystywała, poruszając się na tyle powolnie, by nie generować hałasu ani widocznych śladów, oraz rozpraszając szyki w celu utrudnienia detekcji.

Stopniowo sytuacja uległa zmianie. Ukraina dysponuje obecnie znacznie większą liczbą bezzałogowców, z których wiele wyposażonych jest w kamery termowizyjne. Obrazowanie termiczne wykrywa różnice temperatur, a nie natężenia światła, co oznacza, że żołnierz pozostający bez ruchu w całkowitej ciemności nadal generuje wyraźną, możliwą do śledzenia sygnaturę na tle chłodniejszego otoczenia.

Wraz z upowszechnieniem się tych systemów, ukraińscy operatorzy zyskali możliwość utrzymywania ciągłego nadzoru nad linią frontu bez konieczności czekania na wystrzelenie flar czy światło księżyca, precyzyjnie namierzając sygnatury cieplne piechoty i pojazdów. W rezultacie rosyjskie jednostki, które niegdyś polegały na ciemności w celu maskowania podejścia, mierzą się obecnie z takim samym stopniem ekspozycji o północy, jak w południe.

W odpowiedzi siły rosyjskie dokonały adaptacji, przesuwając ciężar maskowania z pory nocnej na warunki pogodowe.

Walki w rejonie Pokrowska i Nowopawliwki były egzemplifikacją tej transformacji. Wojska rosyjskie wykorzystują mgłę, niskie zachmurzenie oraz opady deszczu do maskowania swoich ruchów, odnosząc na tym polu pewne sukcesy. W tym celu grupy piechoty uległy dalszemu rozproszeniu, niekiedy do pojedynczych żołnierzy poruszających się samodzielnie, co ma utrudnić wykrycie ich sygnatury termicznej i ograniczyć straty w przypadku uderzenia drona. Podejmowane są również próby improwizowanego maskowania; raporty opisują rosyjskich żołnierzy owijających się workami na śmieci w celu zniekształcenia obrysów termicznych lub używających parasoli do ukrycia sylwetki przed obserwacją z góry. Te adaptacje pokazują, że unikanie detekcji stało się centralnym wyzwaniem operacji piechoty, a niesprzyjająca aura zyskała w tym procesie kluczowe znaczenie.

Pogoda zawsze utrudniała detekcję, a jej rola wzrosła obecnie, gdy noc przestała zapewniać przewidywalne ukrycie. Mgła, niskie chmury i opady zakłócają kontrast termiczny oraz redukują efektywny zasięg dronów, dlatego siły rosyjskie coraz częściej polegają na tych warunkach, by skrócić dystans do ukraińskich pozycji. Ukraińskie jednostki testują czujniki termowizyjne wysokiej rozdzielczości oraz kamery krótkofalowej podczerwieni (SWIR) w celu poprawy skuteczności w warunkach mgły i wilgoci, jednak wysiłki te znajdują się we wczesnej fazie. Obecnie pogoda pozostaje jedną z niewielu zmiennych zdolnych do przerwania ciągłości nadzoru.

Podsumowując, erozja możliwości maskowania nocnego pozbawia siły rosyjskie przewidywalnego atutu w ich taktyce infiltracji, zmuszając je do polegania na mniej stabilnych warunkach atmosferycznych. Pogoda wciąż zakłóca detekcję w sposób, którego technologia nie jest w stanie w pełni wyeliminować, niemniej ukraińskie dążenia do stabilizacji obrazowania termicznego we mgle wskazują, że nawet ten ostatni bufor bezpieczeństwa znajduje się pod presją. Sugeruje to, że w przyszłości maskowanie będzie zależeć w mniejszym stopniu od ciemności czy pogody, a w większym od zdolności danej strony do zarządzania krajobrazem elektromagnetycznym i termicznym na własną korzyść.

04:51

Komentarze

0
Aktywny: 0
Loader
Zostaw komentarz jako pierwszy.
Ktoś pisze...
No Name
Set
4 lata temu
Moderator
This is the actual comment. It's can be long or short. And must contain only text information.
(Edytowane)
Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu przez moderatora.
No Name
Set
2 lata temu
Moderator
This is the actual comment. It's can be long or short. And must contain only text information.
(Edytowane)
Załaduj więcej odpowiedzi
Thank you! Your submission has been received!
Oops! Something went wrong while submitting the form.
Załaduj więcej komentarzy
Loader
Loading

George Stephanopoulos throws a fit after Trump, son blame democrats for assassination attempts

Przez
Ariela Tomson

George Stephanopoulos throws a fit after Trump, son blame democrats for assassination attempts

By
Ariela Tomson
No items found.

Hotwire