Najważniejsze doniesienia dnia napływają dziś z Federacji Rosyjskiej.
Rosja rozbudowuje swoje zdolności wojskowe w skali dalece wykraczającej poza operacyjne potrzeby prowadzenia wojny przeciwko Ukrainie, co budzi rosnący niepokój w kontekście potencjalnego zagrożenia dla NATO. Podczas Berlińskiej Konferencji Bezpieczeństwa prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzegł europejskich partnerów, że rozbudowy rosyjskiej infrastruktury militarnej nie należy postrzegać wyłącznie przez pryzmat trwającego konfliktu. Wskazał, że podejmowane przez Moskwę działania świadczą o przygotowaniach do znacznie szerszej rozbudowy potencjału militarnego, która może zagrażać bezpieczeństwu europejskiemu długo po zakończeniu walk w Ukrainie.

Na szczególną uwagę zasługuje tworzenie przez Rosję baz wojskowych w rejonach graniczących z Norwegią, Finlandią oraz państwami bałtyckimi. Obiekty te pozostają obecnie nieobsadzone, ponieważ Rosja została zmuszona do przerzucenia niemal wszystkich dostępnych sił i rezerw operacyjnych na teatr ukraiński. Jednak w scenariuszu zawieszenia broni Moskwa byłaby w stanie w krótkim czasie przemieścić dziesiątki tysięcy żołnierzy w bezpośrednie sąsiedztwo granic Sojuszu. Ponadto strona rosyjska wycofała z frontu w Ukrainie swoje najnowocześniejsze czołgi i wozy bojowe, mimo ich dotkliwego deficytu na linii styczności wojsk. Zobrazowania satelitarne potwierdzają gromadzenie na głębokim zapleczu pokaźnych zapasów nowo wyprodukowanych pojazdów opancerzonych. Według danych ukraińskiego wywiadu wojskowego Rosja zgromadziła również potężne rezerwy rakietowe, szacowane na około siedemset pocisków balistycznych oraz kilka tysięcy pocisków manewrujących w magazynach strategicznych.

Miesięczna produkcja bezzałogowców w Rosji sięga obecnie około trzech tysięcy odrzutowych aparatów Shahed oraz siedmiuset dronów Gerań-5. Zgromadzone zasoby tego typu środków napadu powietrznego mogłyby posłużyć do przełamania i nasycenia obrony powietrznej NATO w wypadku bezpośredniego uderzenia, zwłaszcza że pociski przechwytujące są towarem deficytowym nie tylko w Ukrainie, lecz również w państwach europejskich. Równolegle władze rosyjskie przygotowały dwadzieścia tysięcy łóżek o przeznaczeniu wojskowym w szpitalach cywilnych nieopodal państw bałtyckich. Fakt ten ma znaczenie fundamentalne: leczenie rannych z frontu ukraińskiego w tak odległych rejonach jest logistycznie bezcelowe, co wskazuje na przygotowania do zabezpieczenia tysięcy strat osobowych w bezpośredniej bliskości granic NATO w niedalekiej przyszłości.
Wszystko to stanowi narastające zagrożenie dla państw członkowskich Sojuszu, gdyż Rosja nie ogranicza się wyłącznie do odtwarzania potencjału na potrzeby kontynuacji działań wojennych w Ukrainie. Rozmach prowadzonych przygotowań — od wznoszenia baz wojskowych i infrastruktury medycznej po gigantyczne zapasy rakiet, bezzałogowców i broni pancernej — ewidentnie przekracza wymogi narzucane przez obecny konflikt.

Jednocześnie retoryka Kremla wobec Zachodu staje się coraz bardziej agresywna, podczas gdy służby wywiadowcze państw europejskich i struktur sojuszniczych regularnie alarmują o ryzyku bezpośredniej konfrontacji. Realne niebezpieczeństwo tkwi w stopniowym obniżaniu przez Rosję progu agresji zbrojnej wobec NATO. Rosyjskie samoloty i bezzałogowce notorycznie naruszają przestrzeń powietrzną Sojuszu, a pociski i drony spadają na terytorium państw sojuszniczych w okolicznościach określanych przez Moskwę jako incydenty przypadkowe. Zdarzenia te służą testowaniu procedur reagowania NATO, pogłębiają niepewność co do intencji Moskwy i grożą normalizacją naruszeń o charakterze militarnym, które dotychczas kwalifikowano by jako poważną eskalację.

W międzyczasie rosyjska kampania hybrydowa prowadzona przeciwko państwom europejskim wykroczyła daleko poza cyberataki, sabotaż i dezinformację, ewoluując w kierunku agresywnych operacji o charakterze fizycznym, w tym prób zamachów oraz bezpośrednich działań kinetycznych, takich jak podpalenia zakładów przemysłu zbrojeniowego czy wysadzanie szlaków kolejowych. Skoro działania z zakresu wojny hybrydowej są już w toku, rozbudowa potencjału konwencjonalnego wskazuje, że Moskwa może przygotowywać się do bezpośredniego starcia zbrojnego z Sojuszem.

W wymiarze ogólnym zasadnicze zagrożenie polega na tym, że Rosja wcale nie musi podejmować natychmiastowej decyzji o ataku na NATO, aby jej zbrojenia stały się krytycznym problemem bezpieczeństwa. Poprzez odtwarzanie struktur sił zbrojnych, gromadzenie uzbrojenia i systematyczne sprawdzanie determinacji Sojuszu za pomocą coraz bardziej agresywnych prowokacji, Moskwa tworzy dogodne warunki do błyskawicznego przejścia do działań zaczepnych w razie pojawienia się korzystnej koniunktury politycznej lub militarnej. Ewentualne zawieszenie broni w Ukrainie może zatem nie oznaczać zażegnania niebezpieczeństwa dla Europy, lecz początek nowego, znacznie groźniejszego etapu, w którym uwolnione rosyjskie zasoby zostaną skierowane na inne kierunki operacyjne. Wyzwaniem stojącym przed NATO nie jest już wyłącznie kwestia odstraszania rosyjskiego uderzenia, lecz uniemożliwienie Moskwie wygenerowania warunków, w których mogłaby uznać taki atak za rokujący powodzenie.


.jpg)








Komentarze