Dziś najważniejsze informacje napływają z Mołdawii.
Tu, w zimny wieczór, Mołdawia nagle pogrążyła się w blackoutcie, pozostawiając mieszkańców w szoku, gdy miasta i wsie zostały pochłonięte przez ciemność. To, co przez długi czas wydawało się spokojnym, neutralnym marginesem wojny, zostało nagle zburzone, ujawniając, jak kruche było poczucie bezpieczeństwa kraju.

Nagła utrata importowanej energii elektrycznej wywołała rozległe przerwy w dostawach prądu w całej Mołdawii, powodując natychmiastowe i kaskadowe zakłócenia w życiu cywilnym.

Rozległe obszary zostały pozbawione dostępu do internetu i telefonii komórkowej, a szpitale i służby ratunkowe musiały polegać na generatorach awaryjnych, aby utrzymać podstawowe funkcjonowanie. W Kiszyniowie transport publiczny został sparaliżowany z powodu awarii sygnalizacji świetlnej, windy w budynkach mieszkalnych przestały działać, a stacje benzynowe nie były w stanie pompować paliwa. Osiedla zależne od centralnego lub elektrycznego ogrzewania pozostały bez ciepła, narażając gospodarstwa domowe na zimno i pokazując, jak przerwanie transgranicznych przepływów energii bezpośrednio przekłada się na skutki humanitarne i społeczne.

Mołdawska sieć energetyczna jest strukturalnie i historycznie powiązana z ukraińską, opierając się na wspólnych liniach przesyłowych, zsynchronizowanych systemach oraz transgranicznych przepływach energii elektrycznej w celu utrzymania stabilności. Ta ścisła integracja oznacza, że uszkodzenia ukraińskich podstacji lub linii wysokiego napięcia natychmiast destabilizują również dostawy w Mołdawii, pozostawiając niewielki bufor przed nagłymi zakłóceniami.

Gdy rosyjskie uderzenia degradowały ukraińską infrastrukturę energetyczną, fale uderzeniowe były bezpośrednio przenoszone do mołdawskiej sieci, powodując blackouty daleko od samych stref ataków. Ostatecznie dostawy energii zostały przywrócone dzięki połączonym wysiłkom oraz awaryjnym połączeniom z Rumunią i Ukrainą, co z jednej strony uwypukliło podatność Mołdawii, a z drugiej jej zachodnią energetyczną linię ratunkową.

Te wstrząsy energetyczne nastąpiły po serii powtarzających się incydentów z dronami Shahed, które już wcześniej naruszyły mołdawskie poczucie dystansu wobec wojny. Niedawno dron typu Shahed rozbił się na terytorium Mołdawii po przekroczeniu przestrzeni powietrznej Ukrainy, powtarzając wcześniejsze podobne zdarzenia odnotowane w poprzednich miesiącach.

Każda taka katastrofa uświadamiała Mołdawianom coraz wyraźniej, że rosyjska broń używana przeciwko Ukrainie zaczyna wpływać także na ich własne życie. Powtarzalny charakter tych incydentów podkreślał, że Mołdawia nie jest odizolowanym obserwatorem, lecz narażonym sąsiadem, coraz silniej dotkniętym skutkami ubocznymi rosyjskiej wojny, zarówno fizycznie, jak i psychologicznie.

Blackout oraz kolejne incydenty z dronami wywołały w Mołdawii głęboki wstrząs społeczny, burząc długo utrzymywane założenia o neutralności i biernym bezpieczeństwie. Przez lata wśród zarówno prozachodniej, jak i prorosyjskiej części społeczeństwa utrzymywało się przekonanie, że unikanie jednoznacznego opowiedzenia się po którejkolwiek stronie może uchronić kraj przed wojną.


Nagła ciemność jasno jednak pokazała, że neutralność nie zapewnia ochrony przed konsekwencjami rosyjskich działań militarnych. W praktyce wszelkie wyobrażenie Rosji jako gwaranta bezpieczeństwa Mołdawii legło w gruzach. Gdy rosyjskie uderzenia pośrednio odcięły dostawy energii, a rosyjskie drony naruszyły mołdawskie terytorium, rozdźwięk między politycznymi zapewnieniami Moskwy a jej działaniami stał się niemożliwy do zignorowania, wymuszając rewizję mołdawskiej postawy bezpieczeństwa.


Na tym tle Ukraina coraz częściej zaczęła pozycjonować się jako nowy gwarant bezpieczeństwa Mołdawii. Stojąc w obliczu tego samego źródła presji militarnej, Kijów przedstawia bezpieczeństwo Mołdawii jako nierozerwalnie związane z własną obroną, podkreślając koordynację, wspólną świadomość zagrożeń i odporność regionalną. Narracja ta zyskała na znaczeniu, gdy rosyjskie działania pokazały gotowość do pośredniej destabilizacji Mołdawii, szczególnie poprzez Naddniestrze. W odpowiedzi Ukraina podjęła konkretne kroki, zabezpieczając granicę ukraińsko-mołdawską i dzieląc się informacjami wywiadowczymi na temat zagrożeń hybrydowych.

To w praktyce chroni Mołdawię przed bezpośrednim rozlaniem się konfliktu. Wobec tego, że rosyjskie gwarancje zostały podważone przez wydarzenia w terenie, Ukraina wyłoniła się nie jako odległy partner, lecz jako państwo frontowe aktywnie powstrzymujące zagrożenie. Dla wielu w Mołdawii bezpieczeństwo zaczyna dziś oznaczać nie neutralność, lecz zbliżenie z tymi, którzy stawiają opór rosyjskiej agresji.

Ogólnie rzecz biorąc, blackout okazał się strategicznym punktem zwrotnym, zamieniając abstrakcyjne ryzyka regionalne w konkretne podatności narodowe i przyspieszając polityczne oraz psychologiczne przestawienie Mołdawii. Połączenie wstrząsów energetycznych, naruszeń przestrzeni powietrznej i zakłóceń życia cywilnego pokazało, że współczesna wojna zaciera granice między państwami frontowymi a ich sąsiadami.

Działania Rosji niezamierzenie uwidoczniły ograniczenia wpływu opartego na przymusie, podczas gdy połączenia energetyczne z Rumunią oraz rola Ukrainy jako faktycznego gwaranta bezpieczeństwa pokazały, skąd obecnie bierze się funkcjonalna stabilność. Łącznie te wydarzenia wskazują, że przyszłe bezpieczeństwo Mołdawii będzie kształtowane mniej przez deklarowaną neutralność, a bardziej przez praktyczną integrację z partnerami zdolnymi do absorbowania, odpierania i łagodzenia rosyjskiej presji.


.jpg)








Komentarze