Najistotniejsze doniesienia dnia napływają obecnie z Federacji Rosyjskiej.
To tutaj straty finansowe Rosji przekroczyły ostatecznie poziom krytyczny, co zmusiło rząd do zachwiania kruchą gospodarką poprzez wprowadzenie bezprecedensowych środków i podwyższenie podatków w celu dalszego finansowania działań wojennych. Rosyjskie społeczeństwo nie było jednak przygotowane na tak drastyczne zmiany, co zaowocowało gwałtownym odwróceniem trendów w poparciu dla wojny na Ukrainie.

Niedawno prezydent Władimir Putin podpisał kontrowersyjną reformę podatkową, która podnosi stawkę podatku VAT z 20 do 22 procent. Celem tej decyzji jest próba zrównoważenia rosnącego deficytu budżetowego, który już w lutym osiągnął zakładany na cały rok poziom 1,6 procent produktu krajowego brutto. Wynika to z gwałtownego wzrostu wydatków militarnych przy jednoczesnym spadku dochodów z sektora naftowo-gazowego, będącego skutkiem zachodnich sankcji.

Reforma rozszerza również zakres opodatkowania VAT na mniejsze przedsiębiorstwa. Próg rocznych przychodów obligujący do rejestracji zostanie obniżony z 740 000 dolarów do 120 000 dolarów, co włączy znaczną liczbę firm do systemu podatkowego.

W rezultacie wiele przedsiębiorstw planuje przerzucić wyższe obciążenia podatkowe na konsumentów, którzy i tak borykają się z presją inflacyjną wynikającą z wojennych uwarunkowań gospodarczych. Ekonomiści prognozują, że podwyżka VAT przyczyni się do umiarkowanego wzrostu inflacji po jej wdrożeniu. Podatek ten pozostaje kluczowym filarem dochodów państwa, generując 148 miliardów dolarów, co stanowi ponad 38 procent całkowitych wpływów do budżetu federalnego.

Wzrost podatków jest odpowiedzią na gwałtowny skok wydatków na cele wojskowe w ciągu ostatnich czterech lat. W 2022 roku stanowiły one około 4,8 procent PKB, by do 2025 roku wzrosnąć do poziomu około 7,5 procent, co odpowiada kwocie blisko 180 miliardów dolarów. Do 2025 roku wydatki związane z obronnością stanowiły 43 procent całkowitych wydatków budżetu federalnego, co wskazuje na systematyczne zwiększanie nakładów na wojnę przy jednoczesnym spadku dochodów państwa.

W latach 2024–2027 rosyjskie Ministerstwo Obrony planuje zamówienie 700 pocisków manewrujących Ch-101 oraz 450 pocisków Kalibr, a także setek pocisków Iskander i Kindżał. Łączny koszt tych zakupów szacowany jest na 6 miliardów dolarów.

Rosja produkuje również od 60 000 do 80 000 dronów typu Shahed rocznie, co generuje koszty rzędu 2,5 miliarda dolarów. Nakłady na inne systemy bezzałogowe nie są publicznie ujawniane, choć szacunki wskazują na kwoty rzędu kilku miliardów. Koszty osobowe związane z wojną w pierwszej połowie 2025 roku wyniosły około 24 miliardów dolarów, co podkreśla skalę wydatków niezbędnych jedynie do utrzymania intensywności działań zbrojnych, mimo braku wymiernych sukcesów operacyjnych.

Wszystkie te koszty przekroczyły obecnie poziom stabilnych dochodów, co skłoniło Kreml do bezpośredniego drenażu portfeli obywateli i firm. Aby załatać pogłębiający się deficyt, rząd podniósł stawkę VAT, co według szacunków ma przynieść ponad 12 miliardów dolarów dodatkowego dochodu w budżecie na 2026 rok, ale jednocześnie przełoży się na wzrost cen towarów i usług. W połączeniu z planowanymi podwyżkami podatku dochodowego od osób prawnych oraz podatku dochodowego od osób fizycznych, co zredukuje dochód rozporządzalny gospodarstw domowych, ciężar finansowy zostaje de facto przeniesiony na zwykłych Rosjan.

Płynne rezerwy kraju w Funduszu Dobrobytu Narodowego uległy niemal całkowitemu wyczerpaniu, kurcząc się z ponad 180 miliardów dolarów przed wojną do około 35 miliardów dolarów pod koniec 2025 roku. Znaczna część pozostałych środków jest ulokowana w złocie lub juanach, a analitycy ostrzegają, że bez wzrostu cen ropy fundusz może zostać całkowicie opróżniony do połowy 2026 roku. Międzynarodowe sankcje odcięły Rosję od zagranicznego finansowania dłużnego, zmuszając państwo do polegania na emisji długu krajowego przy wysokim oprocentowaniu, gdyż podmioty zagraniczne nie wykazują chęci do kredytowania Federacji Rosyjskiej.

W obliczu rosnących kosztów, jakie zwykli obywatele ponoszą za wojnę Putina, poparcie dla jej zakończenia znacząco rośnie. Według sondażu publikowanego przez Bild, blisko 70 procent Rosjan opowiada się obecnie za zakończeniem działań na Ukrainie, co jest najwyższym wskaźnikiem od 2022 roku i stanowi wzrost o 6 punktów procentowych w skali miesiąca. Tendencja ta sugeruje, że ekonomiczne skutki wojny są coraz silniej odczuwalne przez społeczeństwo. Rosnące wydatki wojskowe, inflacja, podatki i spadek poziomu życia przekładają się na narastające niezadowolenie społeczne, co zwiększa presję polityczną na Kreml.

Podsumowując, rosyjskie wydatki na wojnę stale rosną, co przy malejących alternatywnych źródłach dochodu zapowiada kolejne podwyżki podatków. Jednakże obciążenia fiskalne nie mogą być zwiększane w nieskończoność, co z czasem zmusi Rosję do zmiany kursu lub poszukiwania metod stłumienia gniewu ludności. Pomimo narastających napięć, Kreml zdecydował się kontynuować walkę na Ukrainie za wszelką cenę, zatem dochody budżetowe będą musiały być zwiększane, a rachunek za te działania wystawiony zostanie przede wszystkim zwykłym Rosjanom.


.jpg)








Komentarze