Dziś najważniejsze doniesienia napływają z Federacji Rosyjskiej.
Rekordowa liczba stu trzynastu tysięcy obywateli Rosji opuściła terytorium kraju, uciekając do Gruzji przez południową granicę w obliczu gwałtownie narastających obaw przed nową, masową falą mobilizacji.
Obawy rosyjskiego społeczeństwa przed poborem wynikają z przecieków informacyjnych, widocznych przygotowań logistycznych oraz wypowiedzi przedstawicieli władz, które jednoznacznie wskazują na przygotowania do szeroko zakrojonej kampanii rekrutacyjnej. Według danych ukraińskiego wywiadu wojskowego Władimir Putin zamierza intensyfikować działania mobilizacyjne po wrześniowych wyborach do Dumy Państwowej, mimo że Kreml konsekwentnie zaprzecza istnieniu takich planów.

Rosyjscy analitycy wojskowi wskazują ponadto, że władze przygotowują się do prewencyjnego odłączenia dostępu do sieci Internet bezpośrednio po zakończeniu głosowania. Działanie to ma na celu zapobieżenie panice społecznej, ograniczenie kolportażu materiałów wideo dotyczących poboru oraz utrudnienie wymiany informacji na temat nowych wezwań do służby. Rosyjscy blogerzy militarni idą w swoich ocenach jeszcze dalej, donosząc o możliwości powołania pod broń nawet jednego miliona dwustu tysięcy ludzi w latach dwa tysiące dwadzieścia sześć i dwa tysiące dwadzieścia siedem. Spekulacje te przybrały na sile, gdy generał armii rosyjskiej i deputowany do Dumy Państwowej Andriej Gurulow ujawnił na kanale Telegram, że przygotowania do jesiennej mobilizacji są już w toku. Choć wycofał się ze swoich słów, twierdząc, że jego konto zostało zhakowane, jego wypowiedź utwierdziła opinię publiczną w przekonaniu, że działania przygotowawcze toczą się za kulisami.

Jeszcze bardziej jednoznacznym dowodem na intencje Kremla są prowadzone ćwiczenia mobilizacyjne, mające na celu przetestowanie wydajności systemu w zakresie rejestracji i przyspieszonego szkolenia dużych kontyngentów rekrutów. W ramach tych przedsięwzięć rozbudowywane są poligony wojskowe, zdolne do przyjęcia dziesiątek tysięcy nowych wcielonych w celu przeprowadzenia intensywnej infrastruktury szkoleniowej przed wysłaniem ich w rejon działań wojennych. Według analiz Centrum Studiów Strategicznych i Politycznych Putin równolegle przygotowuje siły Gwardii Narodowej (Rosgwardii) do tłumienia ewentualnych rozruchów społecznych w trakcie mobilizacji powszechnej. Jest to kluczowy wskaźnik, biorąc pod uwagę gwałtowne protesty z dwa tysiące dwudziestego drugiego roku, kiedy to mobilizacja trzystu tysięcy żołnierzy doprowadziła do starć z policją. Kreml dąży do bezwzględnego zneutralizowania tego zagrożenia, zanim zagrozi ono stabilności Federacji Rosyjskiej.

Konieczność przeprowadzenia nowego poboru wynika z wyczerpania się skuteczności zachęt finansowych – wypłaty sięgające setek tysięcy rubli przestały być wystarczającym bodźcem do pozyskiwania ochotników. W efekcie w bieżącym roku wskaźniki rekrutacji wykazały istotny spadek, co prowadzi do comiesięcznego uszczuplenia stanu osobowego sił zbrojnych o tysiące żołnierzy. Według szacunków wywiadu NATO w pierwszym kwartale wskaźnik rekrutacji spadł do ośmiuset osób dziennie, co nie pozwala na pokrycie strat frontowych, sięgających około tysiąca czterystu żołnierzy na dobę. Mimo wysokiej atrycji Rosja utrzymuje przewagę demograficzną nad Ukrainą, która boryka się z własnymi niedoborami kadrowymi. Moskwa traktuje zatem pozyskanie kolejnych setek tysięcy żołnierzy jako główny instrument przekształcenia tej przewagi w przełom operacyjny. Celem strategicznym pozostaje przełamanie ukraińskich pozycji obronnych, zajęcie kontrolowanych przez Kijów obszarów Donbasu oraz utrzymanie potencjału ofensywnego na innych odcinkach frontu. Jednak zwiększenie liczebności wojsk wymaga odpowiedniego zaplecza logistycznego, co dodatkowo obciąża rosyjski system zaopatrzenia, znajdujący się pod silną presją ukraińskich uderzeń precyzyjnych średniego zasięgu. Rzucenie do walki setek tysięcy dodatkowych ludzi bez zapewnienia stabilnej logistyki doprowadzi do jeszcze większych strat osobowych.

Aby uniknąć wysłania na front, ponad sto tysięcy Rosjan zdecydowało się na opuszczenie kraju. Podczas częściowej mobilizacji w dwa tysiące dwudziestym drugim roku z Rosji uciekło około miliona obywateli. Wskazuje to, że ewentualny nowy pobór doprowadzi do kolejnego masowego exodusu ludności, znacznie przekraczającego obecny poziom stu dziesięciu tysięcy emigrantów.

Podsumowując, jeśli napływ ochotników nie powróci do wymaganego poziomu, Moskwa stanie przed dylematem: przeprowadzaniem niepopularnego społecznie poboru albo akceptacją spowolnienia tempa operacji ofensywnych. Jednocześnie masowy exodus wywoła odpływ siły roboczej, osłabi gospodarkę i pogłębi niestabilność wewnętrzną. Oznacza to, że mobilizacja, wzmacniając potencjał bojowy armii, jednocześnie doprowadzi do osłabienia samych struktur państwowych Rosji.


.jpg)








Komentarze