Dziś przyglądamy się wydarzeniom we wschodniej Demokratycznej Republice Konga.
Region ogarnięty wojną, ale bogaty w minerały, od trzech dekad jest podzielony między siły rządowe a różne grupy zbrojne. Rok 2025 przyniósł jednak błyskawiczne ofensywy grupy zwanej Ruchem 23 Marca, lub M-23, która przejęła kontrolę nad kluczowymi miastami, teraz stanowi zagrożenie dla rządu kongijskiego i integralności państwa, a także kontroluje największą na świecie kopalnię koltanu.

Po latach względnej bierności, M-23 zaczęła rozszerzać swoje terytorium w prowincji Północne Kivu, atakując siły rządowe, żołnierzy ONZ oraz lokalne milicje pod koniec 2024 roku. Na początku 2025 roku zdobyli Goma, miasto liczące dwa miliony mieszkańców i stolicę Północnego Kivu.

W przeciwieństwie do sytuacji w 2012 roku, gdy miasto zostało zdobyte tylko tymczasowo, tym razem M-23 nie wycofała się, lecz ruszyła na południe. Dwa tygodnie później zajęli Bukavu, stolicę Południowego Kivu, gdy siły rządowe wydawały się rozpadać przy kontakcie z wojskami przeciwnika.

W międzyczasie społeczność międzynarodowa apelowała o negocjacje pokojowe, a równoległe rundy odbyły się w Doha i Waszyngtonie. Podczas gdy w Doha odbywały się bezpośrednie rozmowy między M-23 a rządem kongijskim, w Waszyngtonie grupa była reprezentowana przez swojego głównego sponsora – Rwandę. Porozumienie pokojowe podpisano w czerwcu pod presją administracji USA, lecz rozpadło się w grudniu 2025 roku, kiedy żołnierze M-23 ruszyli na południe z Bukavu, rozgromili siły kongijskie i burundyjskie sojusznicze oraz zajęli ważne portowe miasto Uvira.

Jednak zaledwie tydzień później żołnierze M-23 wycofali się z Uviry pod presją Stanów Zjednoczonych.

Aby zrozumieć rebelię M-23 i jej znaczenie dla regionu, należy ocenić polityczną złożoność wschodniego Konga. W 1994 roku gęsto zaludniony i etnicznie zróżnicowany region przygraniczny przyjął uchodźców oraz sprawców ludobójstwa w Rwandzie, co stworzyło tło dla powtarzających się prób nowego rządu w Rwandzie, by wyeliminować zagrożenie ze strony radykalnych hutuskich milicji.


W tym procesie Rwanda nie tylko wspierała grupy Tutsi, ale również dążyła do kontroli nad bogatymi złożami koltanu, złota i cyny w regionie. Po wycofaniu się wojsk rwandyjskich w 2003 roku, brak kontroli państwa oraz napięcia etniczne między mówiącymi po rwandyjsku Tutsi a innymi grupami etnicznymi doprowadziły do serii nowych powstań, częściowo wspieranych przez Rwandę, z M-23 jako najnowszą inkarnacją.

Profil grupy jest zatem skomplikowany i łączy elementy etnicznej samoobrony, separatyzmu regionalnego i ogólnokrajowych roszczeń, ale wielu Kongijczyków postrzega ją jako siłę okupacyjną.

Konflikt dodatkowo komplikuje udział wielu regionalnych i globalnych podmiotów zagranicznych. Położenie prowincji Kivu przy granicy z Ugandą, Rwandą i Burundi sprawia, że wszystkie trzy państwa traktują wschodni Kongo jak własne podwórko i utrzymują tam wojska, choć po różnych stronach politycznych. Ponadto zarówno Wspólnota Rozwoju Afryki Południowej, jak i ONZ poprzez siły pokojowe MONUSCO bezskutecznie interweniowały na rzecz rządu kongijskiego. Bogactwo mineralne regionu przyciągało także inne podmioty, takie jak USA, Francja i Belgia, były kolonialny mocarstwo Konga, które inwestowały w konflikt i obiecywały wsparcie siłom rządowym w zamian za dostęp do rzadkich i cennych surowców.

Chociaż wsparcie Rwandy dla kongijskich rebeliantów było konsekwentne przez lata, zmiana klimatu geopolitycznego pozwoliła M-23 na ekspansję na rozległe obszary regionu Kivu. Podczas gdy międzynarodowe sankcje wobec Rwandy doprowadziły do wycofania M-23 w 2012 roku, liczne globalne kryzysy, zwłaszcza na Ukrainie, związane z zasobami państw europejskich, a częściowo odwrócenie uwagi USA od Afryki, otworzyły drzwi kilku zagranicznym mocarstwom z Azji i Bliskiego Wschodu, by wypełnić nagłą próżnię władzy. Ostatnie postępy pozwoliły M-23 i Rwandzie skonsolidować władzę we wschodnim Kongo i mogą stworzyć scenariusz powstania państwa faktycznego, z eksploatacją zasobów przez Rwandę w zamian za kontynuowane wsparcie militarne dla M-23.

Ogólnie rzecz biorąc, wzrost rebeliantów M-23 wspieranych przez Rwandę pogrążył Demokratyczną Republikę Konga w nowym kryzysie. Wraz z utratą kontroli nad dwoma ważnymi prowincjami, siły interwencyjne międzynarodowe również zostały pokonane. W rezultacie ogromne bogactwo mineralne regionu znalazło się w rękach dobrze zorganizowanego wroga, który już tworzy struktury państwowe i grozi marszem aż do Kinshasy.


.jpg)








Komentarze