Dziś najważniejsze wiadomości napływają z rosyjskiej floty cieni.
Tutaj wydarzenia rozgrywające się daleko poza wybrzeżem Ukrainy wskazują na zmianę sposobu wywierania presji na rosyjską gospodarkę wojenną. W ciągu kilku dni działania na dwóch odległych akwenach zbiegły się w czasie i skutkach, zamykając szlaki, na których Moskwa polegała, aby utrzymać przepływ ropy.

W tym samym krótkim okresie Stany Zjednoczone i Ukraina uderzyły w rosyjską logistykę morską na różnych teatrach działań. Na Karaibach siły USA podjęły działania w celu zajęcia tankowca Olina, bezpaństwowego statku floty cieni operującego pod fałszywą banderą i objętego wieloma reżimami sankcyjnymi, wyłączając go z eksploatacji jeszcze na morzu. Jednocześnie na Morzu Czarnym tankowiec zmierzający do Rosji został trafiony dronem w pobliżu północnego wybrzeża Turcji, doznając na tyle poważnych uszkodzeń, że musiał się zatrzymać, wezwać pomoc i poddać kontroli zamiast kontynuować rejs do portu w Noworosyjsku. Były to interwencje, które usuwały statki z obiegu, a nie jedynie deklaracje czy ostrzeżenia

Po stronie amerykańskiej operacja koncentrowała się na zajęciu Olina, tankowca floty cieni wcześniej objętego sankcjami pod inną nazwą za transport rosyjskiej ropy i obecnie działającego bez ważnej bandery. Jednostki Straży Przybrzeżnej USA przystąpiły do wejścia na pokład statku na wodach karaibskich w oparciu o prawo międzynarodowe, co oznaczało już trzeci rosyjsko powiązany tankowiec przejęty przez USA w ciągu zaledwie dwóch dni. Zajęcie to wpisuje się w szerszą kampanię egzekwowania przepisów wobec tankowców floty cieni przewożących ropę powiązaną z Wenezuelą i Rosją, która po cichu usuwa statki z obiegu, zanim zdołają ukończyć swoje trasy.

Na drugim końcu szlaku ukraiński atak wymierzony był w tankowiec przepływający przez Morze Czarne w drodze po załadunek rosyjskiej ropy. Uderzenie drona spowodowało widoczne uszkodzenia na pokładzie oraz w rejonie maszynowni, zatrzymało postęp statku i wywołało wezwanie o pomoc do tureckiej straży przybrzeżnej. Ponieważ statek był wówczas pusty, nie doszło do wycieku ropy ani obrażeń wśród załogi, lecz rejs został całkowicie przerwany. Dla jednostki działającej według napiętych harmonogramów i przy niskich marżach taka przerwa miała znaczenie równie istotne jak fizyczne zniszczenie.

Zbieżność tych działań była zamierzona i polegała na jednoczesnym wywieraniu presji na rosyjską logistykę morską z obu stron. Przy zajęciach statków na Atlantyku i Karaibach oraz uderzeniu na Morzu Czarnym Rosja stoi obecnie w obliczu zakłóceń na wszystkich głównych szlakach morskich, na których polega, a nie tylko presji skupionej w jednej spornej strefie. Oznacza to nowy szczyt operacji przeciwko flocie cieni, w którym egzekwowanie przepisów nie jest już absorbowane lokalnie, lecz stosowane jednocześnie na wielu morzach, pozostawiając mniej tras zapasowych i obalając założenie, że tankowce mogą po prostu ominąć problemy. Zmiana tego tygodnia polega na tym, że Stany Zjednoczone przeszły od sankcji i monitoringu do bezpośredniego egzekwowania prawa na morzu, synchronizując swoje działania z ukraińskimi uderzeniami w czasie rzeczywistym.

W rezultacie kluczowe pytanie dla Rosji nie brzmi już, dokąd przekierować ładunek, lecz czy rejs w ogóle może zostać ukończony bez zakłóceń.

Praktyczny efekt jest taki, że oprócz tych działań coraz ściślej monitorowany jest już Bałtyk, a tranzyty w pobliżu wybrzeży NATO niosą rosnące ryzyko przechwycenia. Aby to zrekompensować, tankowce wybierają dłuższe trasy, omijają kontrolowane obszary, krążą na pełnym morzu, by przeczekać patrole, i w miarę możliwości unikają wąskich gardeł. Każda z tych decyzji zwiększa dystans, czas i koszty, a rejs, który wcześniej przebiegał najkrótszą komercyjną trasą, teraz wymaga długich objazdów. Te dodatkowe koszty szybko się kumulują, ponieważ dłuższe podróże zmniejszają liczbę rejsów, jakie tankowiec może wykonać w ciągu roku, a nawet gdy statki nie są zajmowane ani atakowane, sama próba unikania egzekwowania przepisów na wielu morzach bezpośrednio obniża rentowność i zdolności przewozowe. W efekcie globalne egzekwowanie prawa zamienia każdą przepłyniętą milę w obciążenie, kurcząc użyteczną rosyjską flotę cieni nie poprzez zniszczenie, lecz poprzez koszty i nieefektywność.

Ogólnie rzecz biorąc, te równoległe działania pokazują, jak skoordynowana presja może przekształcić środowisko morskie daleko poza pojedynczym uderzeniem czy zajęciem statku. Skutki praktyczne szybko się kumulują. Każdy zajęty lub unieruchomiony tankowiec natychmiast usuwa zdolności przewozowe, zakłóca harmonogramy załadunku w węzłach takich jak Noworosyjsk i Ust-Ługa, a także wysyła sygnał do ubezpieczycieli i państw bandery, że egzekwowanie prawa jest aktywne i nieprzewidywalne.

Działając na różnych teatrach w tym samym przedziale czasowym, Stany Zjednoczone i Ukraina przekształciły regionalne zakłócenia w globalny problem dla rosyjskiej logistyki naftowej. Bezpieczne korytarze morskie znikają jeden po drugim, w miarę jak egzekwowanie przepisów rozprzestrzenia się na kolejne morza. Wraz z powiększaniem się tych luk strumienie dochodów podtrzymujące rosyjski wysiłek wojenny znajdują się pod coraz większą presją.


.jpg)








Komentarze